Czcionka:

Kontrast:

Wspomnienia absolwentów – maturzyści rocznik 1966 i 1967

Data publikacji: 20 kwietnia 2026, 07:53

TO BĘDZIE HISTORIA O SZACUNKU I PRZYJAŹNI, KTÓRA PRZETRWAŁA LATA…

Wspomnieniami z czasów szkolnych dzielą się Państwo Teresa (z domu Górska) i Roman Maciejczyk, którzy w sanockim Mechaniku zdawali maturę w latach 1966 i 1967. Na zdjęciu właśnie chwilę przed egzaminem dojrzałości przed budynkiem szkoły.

W poszukiwaniu wspomnień z historii naszego sanockiego Mechanika tym razem odwiedziłam państwa Maciejczyk – Teresę, z domu: Górska i pana Romana. To para, która poznała się w właśnie w szkole i po dziś dzień tworzą udane małżeństwo. Po latach spędzonych za granicą znaleźli swoją przystań w malowniczej okolicy wsi Liszna, gdzie pięknie urządzili dom i ogród z widokiem na przepływający tam potok. Mimo zimowej pory zadbany ogród i pięknie urządzony dom robią ogromne wrażenie. Państwo Maciejczyk opowiadają o latach młodości, które były radosne i szczęśliwe, chociaż czasy były ciężkie, a wokół wiele biedy. We wspomnieniach wracamy do szkoły. Potwierdzają się słowa z opublikowanych wcześniej wspomnień o wysokim poziomie nauczania, o życzliwych, choć surowych, profesorach i solidnych podstawach wiedzy i umiejętności, które absolwenci wynosili z sanockiego Mechanika.

Klasa Pani Teresy Maciejczyk z d. Górskiej
Zjazd 50-lecie szkoły 10.07.1997 r.

Pani Teresa dobrze pamięta też PW – Przysposobienie Wojskowe i swoje wielkie osiągnięcie w klasie IV – zdobycie I miejsca w zawodach strzeleckich w Wysowej. Doskonale radziła sobie ze sportowym karabinkiem KBKS! W tamtym roczniku były cztery dziewczyny, zaś chłopców około stu dwudziestu, więc w męskiej szkole cieszyły się dużym powodzeniem… Ale nikogo to nie dziwi, gdy spoglądamy na zdjęcia z tamtego okresu. Przepiękne dziewczęta, krótkie fryzury w stylu francuskiego boba, który jest hitem i dziś, w roku 2026. Młodziutka Pani Teresa z koleżankami, częściej otoczona kolegami… Na rękawach widać słynne tarcze, które musiały być odpowiednio przyszyte! Na adres szkoły przychodziły listy – czasem od wielbicieli. Były one wystawiane za szybę w dyżurce woźnego i odbierało się je przed lekcjami.

Pani Teresa wspomina, jak ćwiczyli z kolegami tańce przed studniówką – od obrotów bolały ramiona, bo jako jedna z nielicznych dziewcząt kręciła się całymi wieczorami, aby koledzy potem mogli zaprezentować swoje umiejętności taneczne przed zaproszonymi z żeńskich szkół pannami. Kunszt taneczny pozostał do dziś – widzimy to na filmie z jednego ze zjazdów. Pani Teresa z mężem mistrzowsko „kręcą” obroty na parkiecie.

Studniówka 1966

Przed lekcją religii

Nasza gospodyni z uśmiechem wspomina wymagania na języku polskim – oprócz notatki: przebieg każdej lekcji w zeszycie, uczniowie uczyli się np. wierszy na pamięć. Nie wszystkim szło to dobrze i Pani Teresa wspomina, jak dostała piątkę u Pani Marii Bruny za „wspólną” recytację z kolegą sonetu „Stepy akermańskie” Adama Mickiewicza – ona dopowiadała to, czego on nie pamiętał i jakoś dobrnęli do szczęśliwego końca. Ale wszyscy szanowali wymagającą nauczycielkę. Uczniowie tego rocznika po latach odnowili nagrobek samotnej Pani Bruny i Pani Teresa do dziś się nim opiekuje.

Wzruszające są też wspomnienia dotyczące Pani profesor Wandy Lichnowskiej, wspaniałej nauczycielki wychowania fizycznego. Chociaż na sali ćwiczyło się boso, uczniowie kochali sport. Ten sentyment pozostał na lata, w roku 2024 absolwenci odwiedzili Panią profesor w Ośrodku „Staś” i wręczyli jej kwiaty oraz piękny dyplom z wyrazami wdzięczności i życzeniami długich lat w szczęściu i zdrowiu.

Pani Teresa kładzie przede mną teczkę pełną dokumentów – to godne podziwu skrupulatne notatki! Znajdujemy więc listy uczniów wszystkich trzech klas w roczniku, w każdej 47-48 osób. Dalej obecne kontakty oraz poruszające wpisy o kolegach i nauczycielach, którzy odeszli… Absolwenci przy okazji spotkań pamiętają o nich, odwiedzają cmentarze i zapalają lampki. Takich zjazdów było do tej pory dziesięć, zaplanowany jest kolejny jedenasty 11 czerwca 2026. Organizacją spotkań zajmują się Sanoczanie, ale przyjeżdżają koledzy i koleżanki z całej Polski i różnych stron świata: USA, Wielkiej Brytanii, Kanady. W pierwszych spotkaniach uczestniczyli też nauczyciele. Przez ten czas zebrał się pokaźny zbiór zdjęć tej wspaniałej grupy! Lata szkolne, czas młodości i spotkania po latach. Wspólne wyjazdy w Bieszczady, ogniska, eleganckie przyjęcia w restauracjach i niezmienne od lat szkolnych uśmiechy i radość towarzyszące wspólnym chwilom pokazują siłę przyjaźni zawartych w Mechaniku. Dziękuję za podzielenie się ze mną tą historią prawdziwej życzliwości, pamięci i pięknych wspomnień.

Anita Leszczyńska

Pani Teresa z koleżankami przed egzaminem dojrzałości 1966 r.

1 maja 1966
Wycieczka do Muzeum Techniki Wojskowej w Warszawie 1965
Przygotowanie Wojskowe – ćwiczenia nad Sanem 1965
Przygotowanie Wojskowe – ćwiczenia nad Sanem 1965