Studniówkowych balów czas…
Poloneza zacząć czas… tymi słowami wraz z taktami staropolskiego „chodzonego” rozpoczynają się te pierwsze, dorosłe, niezapomniane bale w życiu. Piękne suknie, klasyczne garnitury, czerwona bielizna- jednym słowem- „Niech żyje bal…” Bal, który wspomina się z łezką w oku przez wiele, wiele lat. Pomimo pędzącego czasu i zmieniającego się nieustannie świata STUDNIÓWKA nigdy nie traci swej niezwykłej magii. Dzisiejsi maturzyści przeżywają ją tak samo, jak ich rodzice, dziadkowie…
„Od powstania szkoły naszej młodzież jeżeli się bawiła na tradycyjnej studniówce to w Liceum Ogólnokształcącym. Tegoroczne klasy piąte, opiekun samorządu, komitet rodzicielski i dyrekcja szkoły postanowiły urządzić tę zabawę w naszym gmachu…” I tak ta pierwsza, wyjątkowa studniówka A. D 1966 zapoczątkowała piękną tradycję w sanockim MECHANIKU, który w tym roku obchodzi jubileusz 80- lecia. W annałach odnotowano nawet nazwiska pierwszego komitetu organizacyjnego, który stworzyli: J. Arlet, W. Łuczyński, T. Tarkowski, T. Pyrcak, F. Bajorek, T. Drwięga, Z. Wojnicki. Imprezę dopięto na ostatni guzik. Z ZDK AUTOSAN wypożyczono dwa reflektory, do których J. Szczudlik skonstruował specjalne urządzenie zmieniające co pewien czas siłę światła, a zepsutą na holu instalację elektryczną udało się naprawić na pół godziny przed rozpoczęciem zabawy. Po tradycyjnym polonezie komitet organizacyjny zaprosił wszystkich do wspólnego walca. Studniówka trwała do białego rana, a na jej zakończenie ówczesny dyrektor Wacław Machnik (1959-1968) powiedział: „ … uczestnicy zabawy pozostawili po sobie miłe wspomnienia, a sama zabawa świadczyła o zrozumieniu zagadnień z dziedziny dobrego wychowania…”.



Kolejne roczniki starannie pielęgnują tradycję studniówkowych balów. Dziś najczęściej odbywają się one w okolicznych restauracjach, a ich oprawa, pomimo, że przypomina mieszankę Pana Tadeusza i Tik Toka nadal zachwyca. Rozpoczynający ten niezwykły wieczór polonez będący symbolem elegancji jest nie tylko hołdem dla tradycji. Podkreśla doniosłość owej chwili oraz jak zawsze zachwyca niezwykłą choreografią stworzoną przez Panią Magdalenę Kosturską. Młodzież z niecierpliwością oczekuje tego momentu, gdy w pięknych strojach wkracza na parkiet, by zatańczyć taniec związany z tym magicznym momentem młodzieńczej radości, jakim jest bal studniówkowy. A po nim… już tylko MATURA!



z 1988r.









